Może to wynikać np.: z tego, że rodzice są w stałym konflikcie. Okaleczanie się daje jemu poczucie jakiegokolwiek wpływu, chociażby na własne samopoczucie. Jak reagować na samookaleczenie? Sporym problemem w temacie samookaleczania wśród nastolatków jest to, że otoczenie, głównie rodzice, nie wiedzą, jak reagować.
Ale bycie rodzicem to umowa na całe życie. Obowiązuje nawet, gdy inne umowy zostają zerwane. Najlepsze co możesz zrobić, to pomóc dziecku odnaleźć się w tej trudnej dla niego sytuacji. A najtrudniejsza staje się wtedy, gdy musi dokonywać wyboru między tymi, których kocha najbardziej. Gdy każesz mu być dorosłym, którym nie jest.
Dzieci to widzą. Co można zrobić, żeby kłopoty dorosłych nie odbiły się na dzieciach? Powiedzieć, co się dzieje, czy zaprzeczyć sytuacji? Maciej Misztal: Dzieci, nawet nastolatki, nie
Co więcej, niekiedy przyczyna kłamstwa dziecka tkwi w nas samych – nasza pociecha może nie mówić prawdy, ponieważ boi się naszej reakcji czy też chce uniknąć surowej kary. Nasza reakcja na kłamstwo dziecka powinna być adekwatna do przewinienia. Niekiedy wystarczy sama rozmowa i uświadomienie go, że postępuje niewłaściwie.
Moim marzeniem zawsze było zostać stewardessą , ale rodzice tego nie chcieli. Wiadomo , że najpierw studia a potem latanie , bo to nie prawda do emerytury, ale to moje marzenie. Rodzice są w stanie dać mnie na płatną medycynę. Ja wiem , że wiele osób chciałoby się znaleźć na moim miejscu ale ja teg o nie chcę.
Konflikty z rodzicami są nieuniknione, ale możemy nad nimi popracować, aby poprawić relacje. 1. Uzdrów przeszłość, aby poprawić swoje relacje z rodzicami. Aby poprawić relacje z rodzicami, konieczne jest przebaczenie i odpuszczenie przeszłości. Aby ją jednak zostawić, musisz ją najpierw wyleczyć.
mqoV. Młodzi ludzie pytają: Co mam zrobić, gdy rodzice na mnie krzyczą? „DLACZEGO rodzice nie potrafią do mnie mówić, tylko krzyczą?” — pyta Keith. Podobnie narzeka Marta: „Bez względu na to, co jest tematem rozmowy, w końcu i tak krzyczymy na siebie nawzajem”. Czy to ci coś przypomina? Jeśli tak, to prawdopodobnie zastanawiasz się Po co krzyczeć? Spójrzmy na to realnie. Zdarzają się sytuacje, kiedy podniesiony głos jest konieczny, na przykład, gdy trzeba cię obudzić, abyś poszedł do szkoły, albo zawołać na posiłek. Nie oczekujesz chyba, że będzie się do ciebie wtedy mówić szeptem? Nieraz też rodzice istotnie mają powody, żeby się zdenerwować. Biblia na przykład mówi, że gdy Jezus miał 12 lat, Józef i Maria wzięli go do Jeruzalem na uroczystości religijne. Kiedy wracali do domu, dopiero pod koniec dnia zorientowali się, że nie ma z nimi Jezusa. Po trzech dniach poszukiwań wreszcie znaleziono go w Jeruzalem, gdzie w świątyni przysłuchiwał się nauczycielom i zadawał im pytania. Wyobraź sobie niepokój w głosie Marii, kiedy mówiła: „Dziecko, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec twój i ja z bólem serca szukaliśmy ciebie” (Łuk. 2:48, Kowalski). Zdarzają się więc, jak w wypadku Jezusa, nieporozumienia. Trudność natomiast wyłania się wówczas, gdy oczekujesz normalnej odpowiedzi, a zamiast niej słyszysz krzyk. Kiedy się nad tym głębiej zastanowisz, zdołasz zapewne zrozumieć, dlaczego tak się czasem dzieje. Weźmy na przykład pod uwagę wypowiedzi kilku młodych ludzi: Michelle: „Moja mama jest bardzo niecierpliwa i czasami niezbyt wyrozumiała. Jeśli chodzi o mnie, to często zapominam, że ona pracuje zawodowo i musi się opiekować dziećmi”. Harry: „Nie lubię, gdy mama wylewa na mnie swój gniew. Zdarza się to wówczas, gdy po trudnym dniu zdenerwowana wraca po pracy do domu. Wolałbym, żeby nie musiała pracować”. Denise: „Najwięcej trudności w domu przysparza mi ojciec. Rozumiem, że ciąży na nim wiele obowiązków i boryka się z najróżniejszymi kłopotami, ale ciągle wyładowuje się na reszcie członków rodziny”. Zastanów się nad przedstawionymi tu problemami. Każdego dnia ojciec, matka albo oboje rodzice muszą znosić wymagającego szefa albo niełatwych w pożyciu współpracowników. Na odnoszenie się rodziców do ciebie mogą wpływać trudności finansowe, choroba lub nawet poczucie niepewności. To wszystko oczywiście nie usprawiedliwia krzyków, ale pomaga zrozumieć, dlaczego się niekiedy zdarzają (zob. Efez. 4:31, 32). Czy tobie nigdy nie zdarzyło się podnieść głosu, być może nawet na przyjaciół? „Wszyscy wielekroć się potykamy” — powiada Biblia (Jak. 3:2). Pomyślmy o Pawle, Barnabie i Marku, których Pismo Święte często stawia za przykład. Kiedy Barnaba zaproponował Pawłowi, żeby wzięli ze sobą w drugą podróż misyjną Marka, a Paweł się na to nie zgodził, „doszło (...) do gwałtownego wybuchu gniewu” (Dzieje 15:39). Zdenerwowani rodzice również mogą czasem podnieść głos. W takich sytuacjach weź pod uwagę następujące propozycje: Czego powinno się unikać? ODWZAJEMNIANIA SIĘ KRZYKIEM: Pułapką, w którą się chyba najczęściej wpada, jest wzajemne przekrzykiwanie się. „Zaczynam też na nią krzyczeć” — przyznaje Marion, mając na myśli matkę. Czy to jest rozsądne? „Złość i wybuchy gniewu stwarzają sytuację, w której nikt nic nie zyskuje” — pisze Bill Nolan, pracownik społeczny z Salem (stan Massachusetts, USA). O ileż lepiej zastosować się do rady z Księgi Przysłów 15:1: „Odpowiedź, gdy jest łagodna, odwraca wściekłość, ale słowo, które zadaje ból, doprowadza do gniewu”. DRWIN: Czy korci cię, żeby ubliżać rodzicom? Czy byłoby to mądre? „Miej w poszanowaniu ojca i matkę” — czytamy w Liście do Efezjan 6:2. Drwienie z rodziców lub wyśmiewanie ich z pewnością nie świadczy o darzeniu ich szacunkiem. Biblia ostrzega: „Oko, co ojca wyśmiewa, gardzi posłuchem dla matki — niech kruki nad rzeką wydziobią lub niech je zjedzą orlęta” (Prz. 30:17, Biblia Tysiąclecia). Czy chciałbyś, aby rodzice z ciebie szydzili? Na pewno nie! Dlaczego więc miałbyś się odnosić w ten sposób do nich? AWANTUR I DĄSANIA SIĘ: Okazywanie niezadowolenia, dąsanie się lub płacz świadczy jedynie o niedojrzałości. Takie reakcje z twojej strony nie ułatwią rodzicom zrozumienia twego stanowiska, mogą jedynie wywołać zgubne skutki. Achab, król starożytnego Izraela, zapragnął kiedyś nabyć winnicę przylegającą do jego pałacu. Gdy jednak nie mógł jej kupić, wówczas, jak podaje 1 Księga Królów 21:4: „Wszedł Achab do swego domu ponury i przygnębiony. (...) Potem położył się na łożu, odwrócił twarz i nie jadł chleba”. Rozczulanie się Achaba nad sobą miało tragiczne następstwa. Toteż Księga Przysłów 18:1 przestrzega: „Kto się odosabnia, ten podąży za własnym samolubnym pragnieniem; wystąpi przeciw wszelkiej praktycznej mądrości”. PRZEWRAŻLIWIENIA: Zastanów się przez chwilę: Czy rzeczywiście głos rodziców był aż tak podniesiony? Szczególnie łatwo wpaść w rozdrażnienie wskutek reakcji rodziców, gdy przedstawiasz jakiś problem lub prosisz o coś, na czym ci naprawdę zależy. Jeśli czujesz się urażony, to pamiętaj: „Wnikliwość człowieka skutecznie hamuje jego gniew i pięknie jest z jego strony, gdy przechodzi do porządku nad wykroczeniem” (Prz. 19:11). UNIKANIA ROZMÓW: Jeżeli przestaniesz rozmawiać z rodzicami, to jak się dowiedzą, co myślisz? Jak poznają twoje uczucia? Gdybyś był skłonny reagować w któryś z wyżej wymienionych sposobów, jakie ci odradzamy, to weź pod uwagę, że po prostu odpłacasz rodzicom pięknym za nadobne i że to wcale nie rozwiąże problemu. Biblia radzi: „Nie spiesz się w duchu swoim do obrazy” (Kazn. 7:9). Próbuj natomiast SŁUCHAĆ: Nawet jeśli rodzice krzyczą na ciebie, „słuchaj ojca (...) nie gardź matką” (Prz. 23:22). Pomoże ci to zrozumieć ich uczucia i być może się dowiesz, dlaczego podnieśli głos. BYĆ POSŁUSZNYM: Bez względu na to, czy polecenia rodziców podawane są cicho, czy głośno, należy je wykonać. Będąc posłusznym, wykazujesz praktyczną mądrość, a nawet „mądrość z góry”, ponieważ jest ona „gotowa usłuchać” (Jakuba 3:17). Jeśli będziesz wykonywać bezzwłocznie to, o co rodzice proszą, z pewnością sprawisz im przyjemność — i przestaną krzyczeć. PRZYZNAWAĆ SIĘ DO POPEŁNIONEGO BŁĘDU: Nieraz rodzice krzyczą na ciebie, ponieważ naruszyłeś jakąś obowiązującą w domu zasadę lub nie wykonałeś czegoś, o co cię prosili. Czy masz ochotę się usprawiedliwiać? Zaniechaj tego. Przyznaj się do popełnionego błędu. Przykre uczucia łatwiej ustępują, gdy przyznasz się do przewinienia. POMYŚLEĆ, ZANIM COŚ POWIESZ: W Księdze Przysłów 15:28 czytamy: „Serce sprawiedliwego rozważa, co odpowiedzieć, ale usta niegodziwców tryskają złem”. Zastanów się nad charakterem, celem i motywem swojej prośby lub swego problemu. „Jeśli wiesz, że to wywoła napięcie, zadaj sobie najpierw pytanie, po co przekazujesz tę informację” — proponuje dr Selma Miller. Niewątpliwie chwila zastanowienia się nad tym, co chcesz powiedzieć, może często zapobiec wybuchowi gniewu. Dobrze jest też zadecydować, które sprawy są naprawdę ważne, i tylko takie przedstawiać. ROZMAWIAĆ: Nie czekaj, aż się pojawi jakiś kłopot, aby dopiero wtedy zwrócić się do rodziców. Rozmawiaj z nimi regularnie o sprawach codziennych i o swoich uczuciach. Staraj się też poznać ich postawę, przekonania i ocenę wartości. Dzięki temu zacieśnią się więzy miłości rodzinnej i przyjaźni, co ułatwi wam spokojne omawianie spraw bardziej drażliwych. WYBIERAĆ ODPOWIEDNI CZAS: Jest rzeczą bardzo ważną, aby zwracać się do rodziców z prośbą lub ze swym problemem w stosownym czasie. Trafnie wyraził to król Salomon: „Jak złote jabłka w rytowanych srebrach — takie jest słowo wypowiedziane w czasie dla niego odpowiednim” (Prz. 25:11; zob. Księgę Estery, rozdz. 4 i 5). Zwracaj uwagę na to, kiedy rodzice są bardziej odprężeni i skłonni do rozmowy. BYĆ REALISTĄ: „W realnym życiu nie można żyć z bliskimi nam ludźmi bez popadania z nimi w konflikty” — mówi psychoterapeuta Jenny Englemann. Dodaje również: „Jednym ze sprawdzianów naszych wzajemnych stosunków jest to, że możemy stawić czoło konfliktom i w końcu je zażegnać”. Nigdy nie zapominaj, że rodzice gorąco cię kochają i są głęboko zainteresowani twoim szczęściem. Postaraj się więc usłuchać powyższych rad, a przekonasz się, że twoje stosunki z rodzicami znacznie się poprawią. [Ilustracje na stronie 15] „Złość i wybuchy gniewu stwarzają sytuację, w której nikt nic nie zyskuje” „Odpowiedź, gdy jest łagodna, odwraca wściekłość”
Krąży powiedzenie, że największa fantazja łóżkowa każdego świeżo upieczonego rodzica to przespać całą noc. Są jednak pary, które wciąż chcą być dla siebie mężczyzną i kobietą, a nie tylko mamą i tatą. Czy są jeszcze szanse na namiętność i fizyczną bliskość, gdy w nocy do łóżka rodziców przychodzi gromadka dzieci? Zobacz film: "Zabójcy libido. Tych produktów unikaj" spis treści 1. Seks rodziców w teorii 2. Udany seks rodziców 3. Dziecko podgląda rodziców w łóżku 4. Niechęć do seksu po ciąży 5. Seksuolog komentuje rozwiń 1. Seks rodziców w teorii Mówi się, że po urodzeniu dzieci namiętność u wielu par wygasa. Wiąże się to z nadmiarem obowiązków przy noworodku, czasem kobieta nie akceptuje swojego zmienionego ciążą ciała, czasem mężczyzna czuje się odstawiony na boczny tor w obliczu potomstwa. To wszystko generuje problemy z seksem. Narodziny dziecka stanowią rewolucję w każdym związku ( 2. Udany seks rodziców Wśród rodziców popularna jest anegdota o tym, jak może wyglądać gra wstępna po urodzeniu dzieci: "Chodź szybko, bo zasnęły”. Co robić, gdy dzieci zawłaszczają nasze łóżko? Czy możliwe jest wciąż tak samo cieszyć się bliskością? - W nas rodzicielstwo tylko rozwinęło fantazję. Teraz seks jest jeszcze lepszy – przyznaje Joanna. Ma dwóch synów w wieku 3 i 11 lat. - Kochamy się w kuchni, w łazience, o nietypowych porach, gdy np. dzieci zaczynają lekcje wcześniej, niż my pracę. Łóżko odwiedzamy w tym celu tylko wtedy, gdy zawieziemy młodych do babci na weekend. Dzieci Krzysztofa są dorosłe, ale studiują w rodzinnym mieście, więc wciąż mieszkają z rodzicami. - Żeby kochać się z żoną, wysyłam ich do kina. Czasem, gdy poniesie nas fantazja, a chłopaki są w domu, zamykamy się w łazience i odkręcamy wodę, żeby synowie nie słyszeli nas, tylko szum wody. Z młodszymi dziećmi bywa trudniej, gdyż nie można spuścić ich z oka, a noce najchętniej spędzają wtulone w rodziców. - Nasz syn miał osobne łóżeczko, ale obok naszego – wspomina Małgosia. - Odkąd miał około półtora roku, zdarzało się, że się budził i nas obserwował, gdy coś się działo w łóżku między nami... A mieszkaliśmy w kawalerce, nie wiedzieliśmy, gdzie się schować. Wiem, że to za małe dziecko, żeby coś zrozumieć, ale jego wzrok powodował, że wszystkiego się odechciewało. Zobacz też: Samotne matki szukają seksu. Jakie są plusy łóżkowej przyjaźni? 3. Dziecko podgląda rodziców w łóżku Niektórzy rodzice próbują nocnych zbliżeń, z różnym skutkiem. - Syn, odkąd skończył 7 lat, zaczął nas podglądać i podsłuchiwać – przyznaje Beata. - Staramy się zachowywać jak najciszej, ale nie da się całkiem bezgłośnie. Synek mojej przyjaciółki jest w tym samym wieku i nie dość, że podglądał mamę i tatę, to jeszcze kiedyś opowiedział o tym na jakimś przyjęciu całej zgromadzonej rodzinie. Rodzice młodszych dzieci tłumaczą dzieciom, że przytulają się lub bawią. Trudniejsze są rozmowy ze starszymi dziećmi. - Gdy 15-letni syn przyłapał nas na seksie, można powiedzieć, że się zgorszył i obraził – wspomina Maciej. - Nie rozmawiał z nami przez dwa tygodnie. On już dobrze wie, co to jest. Ale chyba chciałby, żeby rodzice byli aseksualni. Agnieszka i Marek nawet nie wiedzą, kiedy byli przyłapani, ale późniejsze zachowanie 4-letniego dziecka dało im do myślenia. - Syn zaczął całować piersi lalki Barbie, mówiąc, że tata tak robił mamie. Monika z mężem znaleźli się w podobnej sytuacji, ale przyłapał ich syn-student. Obrócili sprawę w żart, mówiąc, że oni mają nadzieję, że syn jeszcze tego nie robi, a syn myśli, że oni już tego nie robią. Chłopak podpowiedział później, jak można wyjść z opresji. - Był trochę zniesmaczony, trochę rozbawiony, powiedział, że w akademiku to przynajmniej wieszają ręczniki na drzwiach, żeby uprzedzić współlokatora, żeby nie wchodził do pokoju przez jakiś czas. Czy bycie rodzicami i bycie szczęśliwymi partnerami wzajemnie się wyklucza? ( 4. Niechęć do seksu po ciąży Nie zawsze seks rodziców, mimo ograniczeń związanych z obecnością dzieci, jest jednak satysfakcjonujący. Bartek wspomina, że żona po ciąży zupełnie straciła zainteresowanie seksem. - Czasem mam wrażenie, że potrzebowała mnie tylko, żeby się rozmnożyć. Czułem się wykorzystany i porzucony, chociaż wciąż mieszkaliśmy razem. Skończyło się rozwodem – przyznaje ze smutkiem. Dodaje, że wielu jego kolegów zauważa podobne zachowania u kobiet, które zostały matkami. - Większość jednak nie odchodzi, bo dzieci, bo co ludzie powiedzą, bo kredyt wspólny mają. Jak sobie radzą? To proste. Mają kochanki na boku – przyznaje Bartek bez ogródek. Niektóre kobiety podobnie postrzegają mężczyzn, którzy zostali ojcami. - Nie jest tak, że się zaniedbałam – mówi Ewa. - Mam figurę jak przed ciążą. Ale gdy pojawiło się dziecko, mąż w ogóle stracił mną zainteresowanie. Agnieszka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt: - Mąż był zazdrosny, bo karmiłam syna piersią, a mąż chciał mieć moje ciało tylko dla siebie. Dla mnie to trochę absurdalne. Ale prawda jest taka, że rodzicielstwo oddaliło nas od siebie, zamiast zbliżyć. Zobacz też: Białe małżeństwa. Czy związek bez seksu ma sens? 5. Seksuolog komentuje Jak rozmawiać z dziećmi, kiedy zorientują się, że rodzice uprawiają seks? Zapytaliśmy o to seksuologa Annę Golan. - W sposób dostosowany do wieku dziecka. Najważniejsza informacja, którą dzieci powinny dostać, to jest to, że wydarzyło się coś pozytywnego - rodzice potrzebują czasem być sami, tylko we dwoje, chcą się sami poprzytulać. Dziecku w wieku nastoletnim nie trzeba wyjaśniać, czym jest seks, ale można dać mu do zrozumienia, że nie jesteśmy źli, że nas zobaczyło, że ani my, ani ono nie musi przeżywać wstydu. Ostatecznie to przecież dobra wiadomość dla dziecka - moi rodzice się kochają - mówi ekspertka. Seksuolog potwierdza, że dla wielu osób narodziny dzieci oznaczały początek końca wzajemnej bliskości partnerów. - Wiele par twierdzi, że kryzys w ich życiu seksualnym rozpoczął się dokładnie po przyjściu na świat ich potomstwa - mówi Anna Golan. - Przejście od funkcjonowania we dwoje, do trzy- lub więcej osobowej rodziny, to jedno z najtrudniejszych wyzwań dla związku kobiety i mężczyzny. To prawdziwa psychologiczna rewolucja! Zmienia się nasz stosunek właściwie do każdej sfery życia: mamy nową tożsamość (mamy, taty, głowy rodziny, opiekunki), inne stają relacje z partnerem, rodzicami, teściami. Dla kobiety ciąża i narodziny dziecka to także zmiana wizerunku ciała i jego odczuwania. Dla całej rodziny zmieniają się priorytety, stosunek do naszego domowego budżetu, kariery, zarządzania czasem. Mówiąc dobitnie - mamy dla siebie mniej czasu, pieniędzy i energii. To wszystko wydarza się dlatego, że nagle instynktownie zakochujemy się we własnym dziecku. Ta miłość przez jakiś czas może zepchnąć wszystko inne na dalszy plan, także interesy pary i seks. Na szczęście większość związków po jakimś czasie wraca do równowagi. Zdarza się jednak, że bez pomocy terapeuty bywa to trudne. A co zrobić, żeby dalej czerpać radość z seksu? - Wszystkim rodzicom, którym trudno byłoby się kochać, gdy dzieci są w domu, bo "mogą nas potrzebować”, warto uświadamiać, że dziecko musi też nauczyć się znosić frustrację, a szczęśliwy związek rodziców daje mu poczucie bezpieczeństwa - podkreśla seksuolog Anna Golan. - Dlaczego nie jest to takie oczywiste? Dlaczego tak wiele kobiet ma trudność z pogodzeniem seksualności i macierzyństwa? W naszej kulturze poświęcenie matki oznacza wyrzeczenie się siebie samej, swoich potrzeb. Jesteśmy też przekonani, że seks powinno się przed dziećmi ukrywać, jakby świadomość, że rodzice się kochają miała wywołać u niego traumę. A jak inaczej nauczyć je, że jest to naturalna i ważne część życia? Osoby dorosłe, których opiekunowie okazywali sobie uczucia, podchodzą do seksu z szacunkiem, odpowiedzialnością, ale i ciekawością. W domach gdzie seks był tematem tabu, dorastały osoby zmagające się z zahamowaniami seksualnymi. Zobacz też: Jak nie utracić przyjemności z seksu, gdy staracie się o dziecko? Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez polecamy
Co robić, jeśli stracisz swoje dziecko z oczu? No właśnie, co? Jak wiadomo, mam trojaczki. Jestem bez przerwy w sytuacji, kiedy jestem z dziećmi sama. A to na placu zabaw, a to na plaży, a to w sklepie. Zwykle mam oczy wkoło głowy i zwracam uwagę na każdy szczegół. Co kilka wręcz sekund robię „test widoczności”, co znają już matki, z którymi się koleguję i rodzina. Skanuję teren, odliczam do trzech, uff, wszyscy są. Niestety, większość osób tak robi, a i tak ciągle zdarzają się porwania każdym razem, kiedy widzę w telewizji takie newsy albo kiedy o nich słyszę czy czytam, czuję ból tych rodziców, rozpacz matki, złość i bezsilność. I oblewa mnie zimny pot. Nie chcę nawet myśleć o tym, co by było, gdyby. Ale musimy o tym myśleć, rozmawiać i w jakiś sposób zapobiegać tym właśnie, co by było, gdyby? Co robić, jeśli stracisz swoje dziecko z oczu? W takiej sytuacji liczą się przecież sekundy. Sekundy, które mogą uratować życie dziecka! Warto więc się zastanowić i mieć w pogotowiu ostatnio w kilku miejscach rewelacyjną wskazówkę, opartą na działaniach policji w przypadku udaremnionej (na szczęście) próby porwania dziecka, która zdarzyła się kilka tygodni temu. Rodzina wybrała się na spacer na festyn, czteroletni chłopczyk cały czas trzymany był przez swoją mamę za rękę. Zatrzymali się przy straganie, na którym matka chciała coś obejrzeć. Kiedy kilka minut później się obejrzała, chłopca już nie było. Sytuacja, jakich miliony przeżywamy każdego dnia, prawda?Na festynie było sporo policji, która bardzo szybko wychwyciła rodzinę, która, krzycząc imię chłopca, przeszukiwała teren. Policja zatrzymała rodzinę, zebrała najpotrzebniejsze fakty i zamiast krzyczeć „Jasiu” (kto z nas by na to zareagował, z ręką na sercu?), krzyczała „zginął chłopiec, Jaś, blondyn, 4 lata, ubrany w czerwoną koszulkę i niebieskie spodenki, widziałeś go”? Wszyscy szukający powtarzali to zdanie jak mantrę. Chłopiec znalazł się 15 minut później, był już w miarę daleko. Niestety, dziecko nie oddaliło się samo, chłopiec twierdził, że jakiś łysy miły pan chciał mu pokazać prawdziwy statek piratów i szli w tamtym akurat to zdanie uratowało tego chłopca? Wołanie dziecka po imieniu nic nie wskóra, bo przecież, wiedząc, jakie są dzieci, na luzie, na wakacjach, nie zakładamy najgorszego scenariusza. Ot, jakaś mama szuka dziecka, często nawet się nie oglądniemy, zajęci sobą. Co innego, kiedy słyszymy „zginęło dziecko”, wtedy wielu rodziców, w geście solidarności, może się zatrzyma i spróbuje pomóc. W tym przypadku policja twierdzi, że było to porwanie prawdopodobnie niezaplanowane, porywacz po prostu szukał w ten dzień okazji, zauważył chłopca bez opieki i postanowił tą sytuację chwili, kiedy kilkanaście osób wykrzykuje charakterystyczne cechy takie jak wiek, kolor włosów i ubrania, dziecko przestaje być anonimowe. Porywacz prawdopodobnie spanikował, cały teren był skanowany w poszukiwaniu blondynka w czerwonej koszulce, szanse oddalenia się gdziekolwiek z dzieckiem o takiej charakterystyce się zmniejszyły. I to uratowało tego tą wskazówkę. Trzymam kciuki, aby nigdy nie była Ci potrzebna. Mam jeszcze kilka takich tipów, które polecam więcej dzieci (tak jak my) ustal, kto ma które dziecko na oku. To jest bardzo ważne i nam wielokrotnie uratowało wyjścia w miejsca, gdzie dziecko łatwo zgubić, na przykład właśnie na takim festynie. Zwykle ustalamy – ja mam na oku to i to dziecko, Ty pilnujesz trzeciego, kiedy jesteśmy gdzieś z dziadkami, każde dziecko ma przypisanego dorosłego do opieki. Robimy tak, bo jeśli pilnujesz wszystkich, Twoja uwaga może być rozproszona. Jeśli pilnujesz jednego dziecka czy dwójki, skupiasz się na tym jednym lub dwójce. Masz wtedy większe szanse na zapewnienie wszystkim dzieciom od pewnego wieku należy wpajać zasady bezpieczeństwa. Podam przykłady zasad w moim domu. Powtarzamy je tuż przed wejściem na zatłoczony koncert, urodziny kolegi w parku, czy do centrum czas musisz widzieć mamę. Nawet, jeśli jesteś daleko, jeśli podniesiesz głowę, widzisz mamę. Od czasu do czasu pomachaj mamie, żeby wiedziała, gdzie jesteś i żebyś Ty wiedział, gdzie jest mama. Jeśli chcesz się pobawić gdzieś indziej – powiedz mamie, pójdziemy w inne miejsce. Jeśli nie widzisz mamy, podejdź bliżej miejsca, gdzie jest mama. Traktuję to na tyle poważnie, że jeśli mówię dzieciom – jestem tutaj, tu jest miejsce zbiórki, nie oddalam się. Działa mi to w parkach i na placach zabaw, gdzie dzieci bawią się z innymi dziećmi w wielkim tłoku. To dlatego moje dzieci zawsze wiedzą, gdzie ja jestem. Do toalety chodzimy całą trójką, nawet jeśli skorzystać musi tylko jedna osoba. Nie wszyscy ludzie są dobrzy. Nigdy nie wolno Ci brać jedzenia od nieznajomych, nie wolno nigdzie z nimi chodzić, wsiadać do samochodu, nawet jeśli chcą pokazać Ci pieska lub coś fajnego. Jeśli ktoś Cię czymś częstuje, spytaj mamy, czy możesz to zjeść. Znane są na świecie przypadki uprowadzeń dzieci z miejsc publicznych na tak zwanego “pieska”. Podchodzi pan i mówi o cześć, piesek mi zginął, zobacz, taki malutki, szczeniaczek, pomożesz mi szukać, chodź, razem na pewno go znajdziemy. Uwaga: powtarzamy dzieciom, że dorośli nie proszą dzieci o pomoc. Nie chodzi tu o przytrzymanie drzwi, czy poniesienie siatki, do czego oczywiście w granicach rozsądku i grzeczności zachęcamy, ale co przecież zwykle i tak dzieje się w naszej obecności lub w miejscach bezpiecznych – w szkole, czy w otoczeniu rodziny. Chodzi o sytuacje gdy zupełnie obcy dorosły prosi dziecko o pomoc. Jeśli się zgubisz, zostań w tym samym miejscu, tam znajdzie Cię mama. Nigdzie nie odchodź i się nie oddalaj, zostań w tym miejscu, gdzie jesteś. Taką sytuację już przerobiłam. Na wakacjach zgubiła nam się kuzynka. W efekcie na zatłoczonej, nadmorskiej spacerowej uliczce, ona chodziła w jedną stronę, my w drugą i tak w kółko, dopóki nie przypomniałam sobie tej wskazówki i nie stanęłam w dość widocznym, centralnym miejscu, kuzynka, już w lekkiej rozpaczy, wpadła na mnie po kilku minutach (które dla mnie trwały wieczność). Można też z dzieckiem ustalić miejsce zbiórki, w zależności co będzie łatwiejsze w danej sytuacji. Jeśli się zgubisz, podejdź do ochrony i poproś o pomoc. Ćwiczymy kilka razy jak nazywa się mama, jak się nazywa dziecko, nasz adres. W miarę możliwości pokazuję dzieciom na początku jak wygląda i gdzie znajduje się ochrona, lub kasa czy informacja, zależnie od miejsca. Uwaga: dzieci nigdy nie straszymy Policją, Strażą czy ochroną. Jeśli będziemy w domu powtarzać “zabierze Cię Pan Policjant”, czy podobne komunikaty, dziecko może bać się poprosić o pomoc. Jeśli ktoś chciałby Cię gdzieś zabrać, podnieść, przenieść, gdzieś Cię ciągnął, głośno krzycz „pomocy, ratunku”. Uwaga: uczymy dzieci w sytuacjach kryzysowych krzyczeć „pomocy” NIE „mamo” (lub tato), bo wtedy ktoś może uznać, że dziecko zwyczajnie woła swoją mamę i nie będzie reagować. To bardzo ważna wskazówka, zapamiętaj ją i ucz tego swoje dziecko. Jeśli wybierasz się za granicę, naucz swoje dziecko krzyczeć “HELP”. Nie martw się – krzyk swojego dziecka na pewno rozpoznasz. Udowodniono, że ludzie szybciej reagują na okrzyk „pomocy”, niż mamo (jeśli, tak, jak ja, słyszysz „mamo” tysiąc razy dziennie, pewnie domyślasz się, dlaczego ludzie często na to nie reagują). Niestety już zdarzyła się nam taka sytuacja w Dubaju, kiedy miło wyglądająca, starsza kobieta, wzięła w sklepie moją córkę za rękę i zaczęła ją gdzieś ciągnąć. Córka, wtedy pięcioletnia, zaparła się nogami i zaczęła bardzo głośno, przeraźliwie krzyczeć. Podobno ta Pani chciała sobie zrobić z córką zdjęcie!Ze szkoły, od kolegi, czy z placu zabaw odbiera Cię dzisiaj mama, tata, babcia – zawsze ustalam to z dziećmi i one doskonale to wiedzą. Mam nadzieję, że nie wyszłyby na przykład z płatnego placu zabaw z kimś obcym, kiedy to pół godziny wcześniej im powtórzyłam, że to ja je odbieram. Dobrym pomysłem jest utworzenie hasła, które zna tylko dziecko i osoba, która je odbiera. Dziecko musi być na tyle duże, aby zrozumieć, że nie powinno wyjść z placówki z osobą, która nie zna hasła. Hasło bywa zdradzieckie, kiedyś próbowałam to z moimi dziećmi. Hasło znała cała szkoła. U mnie się to nie sprawdziło, bo, z obawy przed pedofilią, powtarzam dzieciom, że przed rodzicami nie ma sekretów i w domu unikamy słowa sekret, więc dla moich dzieci pojęcie sekretu w tamtej chwili było abstrakcją. Były za małe, aby zrozumieć, że są złe i dobre sekrety. Działa to jednak w bardzo wielu domach. Kolejnym pomysłem jest zapisanie dziecku, na przykład na ręce, numeru telefonu do rodzica. Dziecku należy przypomnieć, aby pokazało numer, jeśli się zgubi. Pamiętajmy też o tym, żeby ten telefon mieć przy sobie, włączony i naładowany. Jeśli wychodzisz z dzieckiem na imprezę plenerową, zrób mu wcześniej zdjęcie, aby pamiętać jak dzisiaj wygląda. W przypadku poszukiwań łatwiej i szybciej pokazać zdjęcie dziecka, niż silić się w okropnym napięciu i nerwach, na opisy. Po każdym wyjściu chwalę dzieci, jeśli zauważę pozytywne zachowania, które wbijam im do głowy. Przypominam o tym cały czas i praktykuję nawet wtedy, kiedy miejsce jest w miarę bezpieczne. Wierzę, że dzięki temu dzieci wiedzą, jak istotny jest temat bezpieczeństwa. Traktujemy ten temat bardzo poważnie. Chodzi przecież o coś najcenniejszego, co to wszystko nigdy Ci się nie przydało. Warto jednak zapamiętać, podać się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:Jeśli ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na się do Newslettera. Dzięki temu prosto na swoją skrzynkę dostaniesz info o nowościach i będziesz zawsze na śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów!
zapytał(a) o 17:12 Co robić gdy rodzice są źli? Dzisiaj wyszło na jaw że zniszczyłem sprzęt w domu warty 10000 mój kochany tata zaczął pić i wszystkich się zdenerwowałem że zniszczyłem telewizor lodówkę po to by tata i mama wydali te pieniądze na rzeczy potrzebne a nie na piwo i tata uważa że piję lub biorę narkotyki a nie nie biorę robić? Odpowiedzi bubbery odpowiedział(a) o 17:21 przepros mame za to, porozmawiaj z nia. powiedz, ze odpracujesz to. najlepiej bys poszedl do pracy na weekendy i bys to odpracowal, splacal w ratach Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Kiedy twoja córka mówi ci, że ma „złych przyjaciół”, nadszedł czas, aby porozmawiać z nią o toksycznych przyjaźniach i znaczeniu utrzymywania zdrowych przyjaźni dla dobrego zdrowia emocjonalnego. Fałszywe przyjaźnie lub manipulacje w związkach to tylko kilka rzeczy, przez które muszą przejść dziewczyny. To sprawi, że nastolatka będzie emocjonalnie zraniona, oszołomiona, a nawet zdenerwowana. Pewnego dnia dziewczyna może wydawać się najlepszym okruchem twojej córki, a następnego dnia mieć toksyczne zachowanie, takie jak ignorowanie jej. Twoim zadaniem jako ojca lub matki jest pomóc mu dostrzec, że ten „przyjaciel” nie jest tak naprawdę przyjacielem, ale raczej, że chce go kontrolować. Dlaczego istnieją źli przyjaciele? Istnieją powody, dla których niektóre dziewczyny stają się złymi przyjaciółkami, na przykład mogą chcieć wspinać się społecznie lub podlegać presji rówieśników. Tego rodzaju „przyjaciele” obrażają, rozpowszechniają plotki, wyrządzają szkody psychiczne, tworzą cybernękanie, nękanie, stosują krzywdzące taktyki i tak dalej. Jeśli twoja córka ma grono złych przyjaciół, lub jeśli jest zastraszana przez grupę dziewczyn, będzie to dla niej bolesne, ale może to przezwyciężyć… Chociaż w tej chwili może to być duży problem. Jeśli twoja córka znajduje się w sytuacji, w której wokół niej są złe dziewczyny, powinieneś pamiętać o następujących kwestiach. Dziewczyny muszą nauczyć się bronić, Zrozum, co się z nim dzieje Prawdopodobnie najważniejszym sposobem, w jaki możesz pomóc swojej córce, jest wczuć się w jej sytuację. Przypomnij jej, że nikt nie zasługuje na traktowanie w taki sam sposób, w jaki ją traktuje. Źli przyjaciele często sprawiają, że inni czują się gorsi … Wzmacnianie wszystkich pozytywnych rzeczy, które masz do zaoferowania światu, może pomóc Ci poczuć się lepiej, ponieważ to rzeczywistość! Upewnij się, że twoja córka wie, że to nie ona jest problemem, że źli przyjaciele są przyczyną tego, co się dzieje. Powinna skupić się na swoich mocnych stronach, a Ty możesz jej w tym pomóc. Uśmiechnij się i pozostań silny Źli przyjaciele często mają naturalną zdolność rozróżniania, kogo mogą kontrolować i manipulować. Dlatego zachęcaj córkę do uśmiechu i zachowania pewności siebie. Powinna nie wyglądać na zdenerwowaną, niepewną lub pokonaną. Pracuj ze swoją córką, aby być odpornym i budować dobre poczucie własnej wartości. Złe dziewczyny rzadziej powtarzają swoje taktyki, jeśli twoja córka potrafi zachować pewność siebie i kontrolować to, co się z nią dzieje. Naucz go dobrej postawy, silnego głosu i kontaktu wzrokowego. Te cechy często zniechęcają złe dziewczyny. Wiele razy po prostu chcą mieć łatwy cel. Podkreśl, że nie ma znaczenia, co mówi lub robi zły przyjaciel. Bezpieczeństwo i asertywność Dziewczyny muszą nauczyć się bronić, zwłaszcza przed dziewczynami, które nie zachowują się z nimi dobrze. Najlepszym sposobem na to jest nauczenie się asertywności. Celem jest, aby twoja córka nauczyła się bronić z szacunkiem, bez bycia agresywną lub złośliwą, to znaczy bez zniżania się do poziomu złych przyjaciół. Musi znaleźć sposób, by zakomunikować, że nękanie i złośliwe taktyki tej dziewczyny są złe i nie będą tolerowane. Przypomnij córce, że te złośliwe dziewczyny liczą na to, że będzie bierna w stosunku do swojego zachowania. Powinna im pokazać, że przeliczyli się, kiedy ją zaatakowali… Bo ona wie, jak się bronić, a jej złośliwe techniki jej nie ranią. Kontrola w odpowiedzi Przypomnij córce, że chociaż nie ma kontroli nad tym, co mówią lub robią inni ludzie, ma kontrolę nad ich reakcją. Podkreśl, że bez względu na to, co mówi lub robi zły przyjaciel, powinna starać się, aby odpowiedzi były wolne od emocji. Powiedz swojej córce: „Jeśli nie możesz spokojnie odpowiedzieć, gdy rozmawiasz z kimś innym, zignoruj komentarze i odejdź”. Następnie zachęć córkę, aby porozmawiała z tobą lub inną osobą dorosłą, aby dowiedzieć się, jak radzić sobie z przyszłymi atakami. Celem jest przygotowanie cię na przyszłe ataki ze strony złych przyjaciół … i skuteczne usunięcie ich z twojego życia!
co zrobić gdy rodzice są na mnie źli