Fontanna Bernińska I Obelisk Egipski W środku I Kolonie Doryckie Otaczające Plac Św. Piotra W Watycy Obraz Stock Editorial - Obraz złożonej z peters, kolumnada: 157707339 Bernini Giovanni Lorenzo, kolumnada, Encyklopedia PWN: źródło wiarygodnej i rzetelnej wiedzy Na placu św. Piotra będą pokazane jedynie niektóre figury z kolekcji liczącej 54 sztuki. Przedstawiają one scenę narodzenia Pana Jezusa, a ponad Świętą Rodziną – Anioła z rozpostartymi skrzydłami, który ją chroni. Nie zabraknie też Trzech Króli, dudziarza, pasterki z dzbanem, grajka na fletni Pana, a nawet dziewczynki z lalką. Szopka i drzewo będą wystawione na placu św. Piotra do 10 stycznia 2021 r., czyli Święta Chrztu Pańskiego, które kończy okres Bożego Narodzenia. Etna się przebudziła. Wulkan wystrzelił Przeczytaj tekst źródłowy, a następnie wykonaj polecenia. Nazywamy () osądzamy i ogłaszamy cię, bracie Giordano Bruno nie skruszonym zawziętym i zatwierdził Henrykiem jako takiego włączamy cię z naszego Niepokalanego kościoła którego Miłosierdzia okazały się niegodnym Powinieneś zostać przekazane sądowi świeckiemu Wobec czego przekazujemy cię Jaśnie oświeconemu Obok choinki stanie na placu św. Piotra szopka, która w tym roku będzie nawiązywać do 800-lecia pierwszej bożonarodzeniowej inscenizacji, którą 25 grudnia 1223 r. przygotował w Greccio Na Waszych biletach jest wskazana dokładna godzina rozpoczęcia uroczystości oraz data, kiedy uczestnicy wpuszczeni zostaną do Bazyliki lub na Plac św. Piotra. Bramki zazwyczaj otwierają się na około 2 godziny przed startem mszy świętej. Należy więc wcześniej się przy nich ustawić – zupełnie podobnie, jak ma się sprawa na Pig1. Rząd lub kilka kolumn połączonych ze sobą belkowaniem lub łukami, rząd kolumn w większych odstępach przykrytych łukami tworzy arkadę, może pełnić funkcję konstrukcyjną lub dekoracyjną, inna nazwa jako element konstrukcyjny może podtrzymywać wysunięty dach, chroniąc ściany budowli przed opadami i tworząc zacienioną przestrzeń. Takie kolumny podtrzymujące dach przed wejściem nazywa się portykiem, natomiast rzędy kolumn na wewnętrznym dziedzińcu to perystyl. Na wpół otwarte pomieszczenia sąsiadujące z agorą albo gimnazjonem to stoa; kolumny podtrzymywały w nich dach. Kolumnady budowano także jako budowle ogrodowe i dekoracyjne obramienia placów. Pozwalały na uzyskanie bogatych, światłocieniowych efektów; rozwiązanie to cieszyło się popularnością szczególnie w okresie baroku i klasycyzmu, także w architekturze eklektyzmu i kolumn w kolumnadzie najczęściej układa się w linie prostą, budowano jednak także kolumnady o zarysie owalu czy wycinka koła, jak w przypadku zamknięcia placu przed bazyliką św. Piotra na Watykanie (G. Bernini, lata 60. XVII wieku). Inne przykłady kolumnad: Wielka Kolumnada w Palmyrze (zniszczona przez ISIS w 2015 roku), klasycystyczna kolumnada koło Valtic w Czechach, Kolumnada Młyńska w Karlowych Warach (Czechy), Kolumnada Pałacu Woroncowa w Odessie (Ukraina). Powiązane hasła: architektura starożytnej Grecji, entablatura, Data publikacji: 12:00 Kolumnada Berniniego – dla umocnienia wiary, oświecenia i przekonania niewiernych Widok na plac św. Piotra i kolumnadę Berniniego oraz tzw. spinę (areał między placem a zamkiem św. Anioła), zdjęcie z 1922 roku Jej rozmach najlepiej można docenić, patrząc z perspektywy kopuły Bazyliki św. Piotra. Przed nami rozpościera się jedno z ostatnich monumentalnych dzieł baroku – symbol znaczenia Stolicy Apostolskiej i jej przedstawiciela na ziemi – papieża Aleksandra VII. To on zlecił swemu zaufanemu architektowi, Gian Lorenzo Berniniemu, pracę nad ukształtowaniem placu, tak aby zadziwiał, zdumiewał i budził respekt. Realizacja tego zadania zarówno pontifeksowi, jak i jego architektowi udała się znakomicie. Jej rozmach najlepiej można docenić, patrząc z perspektywy kopuły Bazyliki św. Piotra. Przed nami rozpościera się jedno z ostatnich monumentalnych dzieł baroku – symbol znaczenia Stolicy Apostolskiej i jej przedstawiciela na ziemi – papieża Aleksandra VII. To on zlecił swemu zaufanemu architektowi, Gian Lorenzo Berniniemu, pracę nad ukształtowaniem placu, tak aby zadziwiał, zdumiewał i budził respekt. Realizacja tego zadania zarówno pontifeksowi, jak i jego architektowi udała się znakomicie. A teraz musimy wyobrazić sobie to miejsce na początku XVII stulecia. Bazylika San Pietro in Vaticano wreszcie została ukończona, a ten, który tego dokonał, czyli papież Paweł V, nakazał wyryć na frontonie fasady swoje imię, jakby zapominając, że świątynia była wspólnym dziełem wielu papieży, począwszy od Juliusza II. Megalomanię Pawła V wyśmiewał też w tym czasie Pasquino, twierdząc, że imię Chrystusa, albo choćby świętego Piotra, byłoby bardziej na miejscu. Monumentalna bazylika była ukończona, ale przed nią istniało tylko klepisko odgradzające świątynię od gęsto zaludnionego Borgo z wąskimi i ciemnymi uliczkami. Wspomniany papież Aleksander VII i jego znakomity architekt Gian Lorenzo Bernini w 1656 roku zabrali się energicznie do dzieła. Obaj w równej mierze byli pomysłodawcami tego gigantycznego przedsięwzięcia. Zachowany rysunek Berniniego przybliża nam jego zamysł – stworzenia eliptycznego placu (Piazza di San Pietro), który otaczałaby kolumnada podobna do ramion Chrystusa. To jakby wielki amfiteatr, na środku którego znajdują się wierni w objęciach swego Kościoła. Ale nie tylko oni, gdyż – jak pisał Bernini – plac i kolumnada miały nie tylko umocnić w wierze katolików, ale też na nowo przyjąć heretyków, a niewierzących „oświecić w wierze”. Możemy sobie wyobrazić, jak trudnym zadaniem było stworzenie czegoś tak monumentalnego bez popełnienia kardynalnych błędów – tak by nie przytłoczyć placu zbyt dużymi kolumnami i trafić we właściwe proporcje. Niełatwo było też znaleźć prawdziwą armię robotników do pracy przy tak ogromnym przedsięwzięciu. I tu papież przyszedł architektowi w sukurs. Jako przeciwnik żebraków i włóczęgów, którzy oblegali teren wokół bazyliki, wpadł na dobry pomysł: zamiast żebrać na ulicach, mieli oni pracować. Sytuacja rzymian również nie była łatwa. Epidemia dżumy, która spadła na miasto, zdziesiątkowała jego mieszkańców i wielu pozbawiła środków do życia. Praca przy budowie kolumnady stawała się więc dla papieża nie tylko darem dla Boga, ale także sposobem na pozbycie się z Rzymu bezrobocia i biedy. Zaprojektowana przez Berniniego kolumnada składała się z 284 monumentalnych, wysokich na 15 metrów kolumn i 88 pilastrów. Zaplanowane zostały w taki sposób, by nie tylko nie odrywać wzroku od bazyliki, ale wręcz ją uwznioślać, a równocześnie zamykać plac szpalerem poczwórnych, zadaszonych filarów. Zadaszenie to miało służyć pielgrzymom do wypoczynku (często nocnego), ale też do celebrowania procesji. Początkowo myślano o wykończeniu ich kapitelami korynckimi, ale w ostatnim momencie zdecydowano się na doryckie – czyli proste w formie. Same kolumny nie mają tej samej kubatury i przekroju. Stopniowo się zwężają – dlatego stając w dwóch oznaczonych na biało punktach między obeliskiem (obelisk Vaticano) a fontannami (fontane di Piazza San Pietro), możemy zaobserwować przedziwne zjawisko optyczne. Cztery kolumny wydają się jedną. Kolumnadę wykończono attyką, którą dekorują zastępy świętych – herosów wiary. Nad każdą kolumną ustawiono po jednej figurze – jest ich w sumie 140 i mierzą około 3 metrów wysokości. Po lewej (stojąc plecami do bazyliki) zobaczymy męczenników czasów wczesnego chrześcijaństwa i założycieli zakonów, po prawej znajdują się ci młodsi – papieże, biskupi i nowożytni święci. W zamyśle Berniniego wierni, zebrani na placu przed obliczem zakutych w posągi świętych Piotra i Pawła i mający przed sobą fasadę najważniejszego domu bożego na świecie, w otoczeniu wykutych w marmurze przywódców Kościoła mieli poczuć bezpieczeństwo i przynależność. Bernini wymyślił figury, ale ich projektu i wykonania podjęli się jego dwaj uczniowie – rzeźbiarze Lazzaro Morelli i Giovanni Maria de Rossi wraz ze swoimi warsztatami. Część rzeźb powstała w XVII wieku, część natomiast dopiero między 1700 a 1721 rokiem za pontyfikatu Klemensa XI. Ciekawy był proces ich tworzenia. Gotowe bloki marmuru, docięte do przewidywanej wielkości 3 metrów, początkowo obrabiano z grubsza, nadając im pierwsze szlify w urządzonym na terenie Watykanu magazynie zwanym Santa Marta. Następnie ustawiano je na szczycie kolumnady, aby dokończyć dzieło pod gołym niebem. Prawie gotowe ściągano ponownie na dół do magazynu, aby je dokończyć, wycyzelować i wypolerować. Każda z figur jest samodzielnym dziełem sztuki, niestety, dla oka patrzącego z perspektywy placu mało dostępnym. Attykę dekoruje oprócz tego powtarzający się w sześciu miejscach herb Aleksandra VII (sześć ułożonych w piramidę gór i drzewo dębu), zaświadczając o znaczeniu rodu Chigi. Sama kolumnada miała kończyć się rodzajem zaplanowanego przez Berniniego portyku zamykającego plac od strony Borgo. Jego celem było wywołanie efektu zaskoczenia. Gdy wychodząc z wąskich uliczek Borgo, przybysz stawał nagle przed portykiem, miał być oczarowany teatralną wręcz inscenizacją tego zakątka. Po śmierci papieża Aleksandra VII w 1667 roku nie doszło jednak do wybudowania tej części, a kolejne wieki przyniosły rozwiązanie zupełnie odmienne. Powstało stosunkowo niedawno, bo za czasów Benito Mussoliniego, za sprawą wyburzenia tzw. spiny, czyli kwartału budynków znajdujących się między placem a nadbrzeżem Tybru. W ten sposób doszło do realizacji znanej nam dzisiaj aranżacji, w której kolumnada Berniniego przechodzi bezpośrednio w Piazza Pio XII, a następnie w stworzoną w latach trzydziestych XX wieku monumentalną arterię via della Conciliazione. Zamiast więc efektu niespodzianki, jaki planował Bernini, z daleka już dostrzegamy fasadę bazyliki, a prowadząca do niej szeroka ulica jest swoistą uwerturą, która stopniowo przybliża nas również do dzieła Berniniego. Fontane di Piazza San Pietro – wodne fajerwerki na Placu św. Piotra Fontanny na Palcu św. Piotra, Giuseppe Vasi, Delle magnificenze di Roma antica e moderna, 1747, zdj. Wikipedia Stojąc na Placu św. Piotra i wodząc wzrokiem po otaczających go cudach architektury, dopiero po chwili zwrócimy uwagę na dwie fontanny znajdujące się po obydwu stronach obelisku Vaticano. Ich uroda nie powala, ale szum wody i jej rozpryskujące się krople, w słoneczne dni tworzące świetlisty parawan wielobarwnej mgły, dopełniają idealną harmonię tego miejsca – urbanistycznego arcydzieła. Stojąc na Placu św. Piotra i wodząc wzrokiem po otaczających go cudach architektury, dopiero po chwili zwrócimy uwagę na dwie fontanny znajdujące się po obydwu stronach obelisku Vaticano. Ich uroda nie powala, ale szum wody i jej rozpryskujące się krople, w słoneczne dni tworzące świetlisty parawan wielobarwnej mgły, dopełniają idealną harmonię tego miejsca – urbanistycznego arcydzieła. Stare sztychy ukazują je jako tryskające silnymi strumieniami wody, niemal jak gejzery, tak że nie widać kolejnych talerzy fontann. Dziś są to dość rachityczne strugi, poprzez które odsłaniają się poszczególne ich elementy. Są do siebie bardzo podobne, choć nie są identyczne. Rozróżnić je możemy po znajdujących się na ich trzonach reliefach, informujących o fundatorach. Każda z fontann składa się z obszernej dolnej misy, trzonu i dwóch stopniowo zmniejszających się basenów. Dzięki temu woda mogła spływać jak po kaskadach, przez stulecia wywołując u przyjezdnych zachwyty nad cudami natury połączonymi z inżynierią. Obydwie wykonano z granitu i trawertynu. Mają 8 metrów wysokości, a ich baseny 28 metrów obwodu (dolny) oraz 16 metrów i 12 metrów (górne). Swoje miejsce i ostateczny kształt uzyskały w momencie ukończenia kolumnady Berniniego okalającej Plac św. Piotra, ale początki jednej z nich sięgają odległych czasów. Woda dopływała do Watykanu już za czasów cesarza Trajana (98–117) dzięki wybudowanemu przez niego akweduktowi (Acqua Traiana). Trudno to sobie wyobrazić, ale czerpana była z miejscowości Bracciano, leżącej w odległości około 50 kilometrów od Rzymu. W 1490 roku z polecenia papieża Innocentego VIII zbudowano przeznaczoną dla pielgrzymów fontannę po prawej (stojąc przodem do bazyliki), północnej stronie placu. Mogli w niej ugasić pragnienie i umyć się po długiej drodze. Niezastąpiony kronikarz Stefano Infessura opiewał jej piękno, pisząc o dwóch – zdobionych herbami papieskimi i reliefami – kolistych basenach, z których spływała woda; kończył uwagą, „iż nic podobnego nie można znaleźć nigdzie w Italii”. Dziesięć lat później fontannę odnowił papież Aleksander VI, nakazując dobudowanie do niej dodatkowego poidła dla koni. Tak dotrwała aż do początku XVII wieku. Wtedy papież Paweł V, ten, którego dumne imię widnieje na fasadzie bazyliki, przebudował i zmodernizował akwedukt Trajana, nazwany na jego cześć Acqua Paola. Papież nakazał też przebudowę fontanny. Acqua Paola kończy swój bieg na wzgórzu Janikulum (Gianicolo) na wysokości 266 metrów nad poziomem morza, w wybudowanej również przez papieża Pawła V innej fontannie dell’Acqua Paola. Stamtąd, przez poprowadzone rury, przepływała do fontanny na Placu św. Piotra. Autorem jej nowej formy był Carlo Maderno – twórca licznych fontann w mieście. Zbudował on nowy, wieloboczny, podwyższony kilkoma stopniami basen. Zachował środkową misę starej fontanny, a górną zastąpił odwróconym talerzem (rodzajem grzyba), który pokryto kamiennymi łuskami, uzyskując w ten sposób znakomity efekt optyczny. Woda tryskająca na kilka metrów w górę, spadając uderzała w kamienne podłoże grzyba, rozpryskując się w niezliczone krople, które w promieniach słońca połyskiwały tysiącami barw, czasem nawet tworząc tęczę. Usunięto stare herby poprzednich fundatorów, zastępując je herbem Pawła V i umieszczonymi w płycinach cokołu wizerunkami orła i smoka – heraldycznymi symbolami rodu Borghese, z którego papież się wywodził. W tym momencie plac przed bazyliką urozmaicała jedna fontanna. Zmieniło się to po zaprojektowaniu Placu św. Piotra (Piazza di San Pietro), a przede wszystkim kolumnady, przez Gian Lorenza Berniniego w połowie XVII wieku. Aby jego przestrzeń odpowiednio ujednolicić, po przeciwległej, południowej stronie placu należało wybudować drugą fontannę. Uczynił to również Bernini, wzorując się na fontannie Maderny, ale dopiero za panowania papieża Klemensa X (1667). I to jego herb (sześć gwiazd) widnieje na trzonie fontanny, zwanej też fontanną Klemensa X. Zauważymy tam również inskrypcję upamiętniającą papieża Pawła VI, który fontannę w XX wieku odnowił. Kolumnada Berniniego w Watykanie to jeden z najbardziej niezwykłych i znanych zabytków na świecie. Jego lokalizacja, przed budynkiem bazylika św. Piotra, ale też jego wspaniałość i widowiskowość. Został zbudowany przez Papież Aleksander VII powitać wszystkich, którzy przybyli do świątyni watykańskiej. Wcześniej plac św. Piotra był prostokątny i znajdował się na wysokości około dziesięciu metrów między stopniami bazyliki a jej przeciwległą stroną. Kolumnada Berniniego w Watykanie zakończyła tę skłonność i skonfigurowała jeden z najbardziej znanych placów na świecie. Wskaźnik1 Autor2 Kolumnada Berniniego w Watykanie, wielkie dzieło3 Okolice kolumnady Berniniego w Watykanie4 Ciekawostki związane z pomnikiem5 Jak dojechać na Plac Świętego Piotra Autor Neapolitański Gian Lorenzo Bernini Był malarzem i architektem, ale przede wszystkim rzeźbiarzem. Przywiązany do baroku, jego umiejętność rzeźbienia w marmurze sprawiła, że ​​został uznany za następcę Michelangelo. Głęboko religijny, oddał swoje talenty w służbie Kontrreformacja, co sprawiło, że cieszył się przychylnością papieży. Wśród jego wielkich dzieł są baldachim Świętego Piotra, także w Bazylice Watykańskiej; the grób Urbana VIII; Ekstaza Świętej Teresy las Fontanny Czterech Rzek i Barki. Zdolny nadać swoim rzeźbom rzadko dorównującą wyrazistość, Bernini zmarł w Rzymie 28 listopada 1680 roku. Kolumnada Berniniego w Watykanie, wielkie dzieło Jednak chyba najbardziej znanym dziełem Berniniego jest ta przestrzeń, w której musiał wykorzystać zarówno swoją wiedzę architektoniczną, jak i rzeźbiarską. Ponieważ zaprojektował zarówno kolumnadę, jak i teren, na którym miała być zainstalowana. Zgodnie z życzeniem papieża Aleksandra VII, symbolizuje uścisk wierzących którzy przyjeżdżają odwiedzić Bazylikę św. Piotra. Dlatego składa się z dwóch rzędów kolumn otaczających gigantyczny owal, który przedstawia dwa ramiona otaczające gościa. Fragment kolumnady Berniniego w Watykanie Watykańska kolumnada Berniniego 284 imponujących kolumn 16 metrów każdy i podzielony na cztery rzędy. Ich zwieńczeniem jest tyle samo doryckich stolic, a nad nimi balustrada, na której są 140 figurek świętych, dziewic, męczenników i doktorów Kościoła. Co ciekawe, figury te nie zostały wyrzeźbione przez Berniniego, ale zamówione przez Berniniego Lorenzo Morelli, jeden z jego uczniów. Każdy z tych posągów mierzy 3,20 metra, czyli połowę wysokości Chrystusa i apostołów, które można zobaczyć na fasadzie Bazyliki św. Piotra. Kolumny pochodzą od słynnego marmur trawertynowy i tworzą przestrzeń podzieloną na trzy kryte przejścia. Środkowa, nieco wyższa, została stworzona do przejścia dla pływaków, podczas gdy dwie boki były przeznaczone dla pieszych. Okolice kolumnady Berniniego w Watykanie Ale Bernini nie tylko zaprojektował i zbudował spektakularną kolumnadę. Dbał również o środowisko. Szczególnie pracował z placem i bazyliką. Co do tego ostatniego, uważając schody na jego elewacji za zbyt długie, kazał je wykopać w celu obniżenia ich wysokości. Szanował też kolosalnego obelisk położony w centralnej części placu przy ul Papież Sykstus V w 1586 roku. Ten gigantyczny rzeźbiony kamień został przywieziony z Egiptu przez Caligula w 41 rne. Należy do czasów Nencoreo, faraona XII dynastii, który żył w XX wieku przed Jezusem Chrystusem. W tym czasie znajdował się w Circus Maximus w Rzymie. Po obu stronach obelisku znajdują się również dwie symetryczne fontanny. Jeden został wykonany przez samego Berniniego, a drugi autorstwa Carlo Maderno. A obok tego, na środku placu, kamienny dysk, który wyznacza dokładnie ten punkt geograficzny. Jeśli na nim staniesz, będziesz miał wrażenie, że jest tylko jeden rząd kolumn, ponieważ cztery istniejące są idealnie wyrównane. Bazylika św. Piotra i kolumnada Berniniego W sumie przestrzeń otaczająca Kolumnadę Berniniego zajmuje ogromne eliptyczne przedłużenie o głębokości 320 metrów i średnicy 240. Aby go zbudować, potrzeba było setek ludzi. Podobnie przybyło 44 000 metrów sześciennych marmuru trawertynowego Tivoli, około 30 kilometrów od Rzymu. Może pomieścić 300 000 osób. Ta wspaniała praca jest tak doskonała, że ​​kolumny zwiększają swoją średnicę na zewnątrz, aby skorygować możliwe optyczne zniekształcenie jej kontemplacji. Podobnie iz tego samego powodu fasada budynku bazylika św. Piotra jest połączony z placem dwoma zbieżnymi ramionami, które zapewniają poczucie bliskości. Ponadto kolumnada Berniniego została specjalnie zaprojektowana, aby stanowić wizualną oś Bazyliki św. Piotra. Kopuła Michała Anioła Ciekawostki związane z pomnikiem Jeśli chodzi o to wspaniałe dzieło Berniniego, jest kilka ciekawostek, które z pewnością Cię zainteresują. Pierwsza to to wyznacza granicę między Włochami a Państwem Watykańskim. Docenisz to w marmurowej linii znajdującej się na ziemi i przecinającej plac z boku na bok. Dokładnie, aby dostać się na Plac św. Piotra, najlepiej jest dostać się drogą prostoliniową Via de la Conciliazione, która część Castel Sant'Angelo i dociera do tego. Ale to miejsce wciąż oferuje kolejną ciekawostkę. Bardzo blisko środka placu znajduje się kamień przedstawiający Różę Wiatrów, a wokół niego czerwony bruk. Jeden z nich ma z ulgą serce, które według legendy jest sercem cesarza. Nero, wielki prześladowca chrześcijan. Posągi na kolumnadzie Berniniego Jak dojechać na Plac Świętego Piotra Nie będziesz miał problemu z dostaniem się do imponującego pomnika, ponieważ znajduje się tam autobus turystyczny który zatrzymuje się na placu. Ale jeśli wolisz iść samemu, najlepiej jest wziąć plik Metro Ottaviano. Podsumowując, Kolumnada Berniniego w Watykanie Jest to jedno z najbardziej imponujących dzieł włoskiego artysty, a w ogóle baroku. W rzeczywistości jego formy i posągi służyły jako wzór dla wielu innych dzieł tamtych czasów. Nie chcesz jej poznać? Treść artykułu jest zgodna z naszymi zasadami etyka redakcyjna. Aby zgłosić błąd, kliknij tutaj. Opublikowano: 2015-01-30 12:41:45+01:00 · aktualizacja: 2015-01-30 15:10:03+01:00 Dział: Kościół Kościół opublikowano: 2015-01-30 12:41:45+01:00 aktualizacja: 2015-01-30 15:10:03+01:00 Po prysznicach dla bezdomnych pod kolumnadą na placu św. Piotra w Watykanie papież Franciszek i jego jałmużnik abp Konrad Krajewski postanowili podarować im także usługi zakładu fryzjerskiego. Ma on zacząć funkcjonować pod kolumnadą 16 lutego, zaspokajając tym samym ich kolejne potrzeby higieniczne. Chcemy przede wszystkim podkreślić godność osoby. Ktoś, kto nie ma możliwości umycia się jest osobą społecznie odrzucaną. Wszyscy wiemy, że kloszard nie może pojawić się w miejscu publicznym, takim jak bar czy restauracja, by poprosić o skorzystanie z ich usług, bo się mu ich odmówi -wskazał abp Krajewski. Zaznaczył, że wzięcie prysznica czy upranie ubrania nie wystarczą. Trzeba jeszcze mieć w porządku włosy i brodę, również dlatego, aby zapobiegać chorobom. To kolejna usługa, którą bezdomnemu niełatwo jest uzyskać w normalnym zakładzie, bo może wywołać u klientów strach przed zarażeniem się jakąś chorobą, np. świerzbem —zauważył jałmużnik papieski. Dodał, że biorąc pod uwagę, iż bezdomni jeżdżą autobusami i metrem razem z innymi ludźmi, „papieski fryzjer” będzie także służbą wspólnemu dobru miasta. Zakład fryzjerski zostanie oddany do użytku razem z trzema nowymi prysznicami. Pracować w nim będzie grupa fryzjerów wolontariuszy, którzy już się do tego zadania zgłosili, w tym uczniowie ostatniego roku szkoły fryzjerskiej w Rzymie. Strzyżenie odbywać się będzie w poniedziałki, kiedy zakłady fryzjerskie są zamknięte i fryzjerzy mają czas wolny. ann/KAI Publikacja dostępna na stronie:

kolumnada na placu św piotra