Poniższa tabela przedstawia największe rzeki Ameryki Północnej ułożone według długości rzeki głównej. 161 kontakty.
Definicje te zostały podzielone na 1 grupę znaczeniową. Jeżeli znasz inne definicje pasujące do hasła „rzeka w Kanadzie, na półwyspie Labrador” lub potrafisz określić ich nowy kontekst znaczeniowy, możesz dodać je za pomocą formularza znajdującego się w opcji Dodaj nowy. Pamiętaj, aby opisy były krótkie i trafne.
Rzeki w Irlandii. W Irlandii jest około 300 rzek. Niektóre są długie np. rzeka Shannon (360,5 kilometrów), a inne jak np. rzeka Corrib (6km), krótkie. Wiele z dłuższych irlandzkich rzek ma dopływ do morza, wzdłuż trasy o dość ograniczonym nachyleniu. W rezultacie rzeki te są dość powolne.
Niagara Falls – miasto w Kanadzie, w prowincji Ontario, nad rzeką Niagara, która tworzy granicę między Kanadą i USA. Po drugiej stronie rzeki znajduje się amerykańskie miasto o tej samej nazwie w stanie Nowy Jork . Wodospad Niagara, leżący niedaleko centrum miasta, przyciąga co roku setki tysięcy turystów z całego świata.
Indianie mieszkający w Kanadzie ★★★ KLON: drzewo pospolite w Kanadzie ★★★ CEDAR: jezioro w Kanadzie w prow. Manitoba ★★★★ kolor40: CURDS: ser z mleka krowiego wytwarzany w Kanadzie ★★★★★ sylwek: DOLAR: waluta w Kanadzie ★★★ HURON: wielkie jezioro w USA i Kanadzie ★★★ JUKON: rzeka w Kanadzie i USA
Poniższa tabela przedstawia największe rzeki Ameryki Północnej ułożone według długości rzeki głównej. Mniejszą czcionką wymienione są ważniejsze dopływy tych rzek. Uwaga: dane o długości i powierzchni dorzecza różnią się w zależności od źródeł. "." oznacza brak danych. rzeka. długość. w km.
mX4C. Dwie równoległe uchwały, inuickiej Rady Ekuanitshit i władz hrabstwa Minganie uznały, że Magpie River ma dziewięć przysługujących jej praw, w tym prawo do swobodnego płynięcia, do utrzymania bioróżnorodności i prawo do podejmowania działań prawnych. Rzeka może być zgodnie z uchwałami reprezentowana przed sądami przez swoich „strażników”, czyli przedstawicieli prawnych. Mieszkańcy i lokalne władze od lat starały się o oficjalne uzyskanie chronionego statusu dla rzeki i terenów, przez które płynie (łącznie 2602 km kwadratowe), ale jak podawał portal Environmentjournal, publiczny dostawca elektryczności site:p w prowincji, Hydro Quebec, utrudniał działania ekologów i mieszkańców. Francuskojęzyczny dziennik „Le Devoir” wskazywał, że władze Quebec odrzuciły wcześniej wniosek o utworzenie obszaru chronionego nad Magpie River, a Hydro Quebec twierdził, według publicznego nadawcy CBC, że ani w krótkim, ani w średnim terminie nie ma planów wobec tej rzeki. Po przyjęciu uchwał gwarantujących prawa rzece, mieszkańcy i władze mogą wystąpić do sądu, także przeciw rządowi prowincji, gdyby Hydro Quebec np. próbował budować zaporę. Pierwsza taka inicjatywa w Kanadzie Jak podała PAP, inicjatywa na północy Quebec jest pierwszą taką w Kanadzie, ale podobne działania były już podejmowane na Nowej Zelandii, w USA i Ekwadorze. Komunikat Stowarzyszenia Muteshekau-shipu cytował Yenny Vega Cardenas, prezes mieszczącego się w Montrealu International Observatory of the Rights of Nature (IORN – Międzynarodowe Obserwatorium Praw Natury), która podkreślała, że „uznanie praw Natury to rosnący na całym świecie ruch”. Wskazała też, że Magpie River to był doskonały test, dzięki ogólnej zgodzie w sprawie jej ochrony, zarówno podmiotów zaangażowanych w sprawę, jak i dzięki światowej reputacji. Muteshekau-shipu - jak nazywają rzekę Inuici - ma 300 km długości, znana jest ze swoich ostrych przełomów, a „National Geographic” uznał ją za jedną z dziesięciu najlepszych rzek do uprawiania raftingu. Dla Inuitów jednak rzeka jest czymś więcej, bo ważną dla ich kultury żywą istotą. Szef Inuickiej Rady Ekuanitshit Jean-Charles Piétacho zwrócił uwagę, że obecnie to ci, którzy mieszkają najbliżej rzeki zajmą się jej ochroną. - Inuici z Ekuanitshit zawsze byli tymi, którzy chronią Nitassinan (terytorium przodków) - dodał. Nitassinan to w języku Inuitów „nasza ziemia”, jak określane są tereny wschodniego Quebeku i Labradoru. Hanna Knysiak-Sudyka Sprawdź POLECAMY Osobowość prawna sposobem na ochronę „Terytorium przodków” ma w Kanadzie szersze znaczenie niż tylko historyczne. To pojęcie, które w ostatnich latach często pojawia się w mediach i oficjalnych wypowiedziach. Władze państwowe, lokalne, a także instytucje publiczne dbają, by na początku oficjalnych wystąpień dokonać „land acknowledgement”, czyli oficjalnej deklaracji, że spotkanie odbywa się na tradycyjnych terytoriach danego narodu. Np. miasto Toronto na swojej stronie internetowej „oficjalnie uznaje, że jesteśmy na tradycyjnych terytoriach wielu narodów, w tym Mississauga znad rzeki Credit, Anishnabeg, Chippewa, Haudenosaunee i Wendatów”. Jak tłumaczy na swojej stronie internetowej Uniwersytet Toronto, „uznanie terenów to obyczaj rdzennych mieszkańców, używany by wyrazić wdzięczność dla tych, którzy tu mieszkają i oddać szacunek tym, którzy żyli i pracowali na danym obszarze dawniej i żyją teraz (…) jest przypomnieniem o szerszej perspektywie”. Odwoływanie się do nadawania osobowości prawnej rzekom czy „tradycyjnym terenom przodków” może być zresztą skuteczniejszą ochroną niż wpisywanie na listy obszarów chronionych. CBC poinformowała, że na tradycyjnym i wpisanym na taką listę liczącym sobie 2000 lat indiańskim leśnym cmentarzysku w Kolumbii Brytyjskiej zostały wycięte drzewa, najprawdopodobniej przez jedną z firm prowadzących w okolicy przemysłowy wyrąb. Trwa obecnie dochodzenie prowadzone przez władze prowincji, ale Indianie wskazują, że od lat domagają się lepszej ochrony takich właśnie kulturowo ważnych miejsc.
Dwie równoległe uchwały, inuickiej Rady Ekuanitshit i władz hrabstwa Minganie uznały, że Magpie River ma dziewięć przysługujących jej praw, w tym prawo do swobodnego płynięcia, do utrzymania bioróżnorodności i prawo do podejmowania działań prawnych. Rzeka może być zgodnie z uchwałami reprezentowana przed sądami przez swoich „strażników”, czyli przedstawicieli i lokalne władze od lat starały się o oficjalne uzyskanie chronionego statusu dla rzeki i terenów, przez które płynie (łącznie 2602 km kwadratowe), ale jak podawał portal Environmentjournal publiczny dostawca elektryczności w prowincji, Hydro Quebec, utrudniał działania ekologów i dziennik „Le Devoir” wskazywał, że władze Quebec odrzuciły wcześniej wniosek o utworzenie obszaru chronionego nad Magpie River, a Hydro Quebec twierdził, według publicznego nadawcy CBC, że ani w krótkim, ani w średnim terminie nie ma planów wobec tej rzeki. Po przyjęciu uchwał gwarantujących prawa rzece, mieszkańcy i władze mogą wystąpić do sądu, także przeciw rządowi prowincji, gdyby Hydro Quebec np. próbował budować na północy Quebec jest pierwszą taką w Kanadzie, ale podobne działania były już podejmowane na Nowej Zelandii, w USA i Ekwadorze. Komunikat Stowarzyszenia Muteshekau-shipu cytował Yenny Vega Cardenas, prezes mieszczącego się w Montrealu International Observatory of the Rights of Nature (IORN – Międzynarodowe Obserwatorium Praw Natury), która podkreślała, że „uznanie praw Natury to rosnący na całym świecie ruch”. Wskazała też, że „Magpie River to był doskonały test, dzięki ogólnej zgodzie w sprawie jej ochrony, zarówno podmiotów zaangażowanych w sprawę jak i dzięki światowej reputacji”.Muteshekau-shipu jak nazywają rzekę Inuici ma 300 km długości, znana jest ze swoich ostrych przełomów, a "National Geographic" uznał ją za jedną z dziesięciu najlepszych rzek do uprawiania raftingu. Dla Inuitów jednak rzeka jest czymś więcej, bo ważną dla ich kultury żywą istotą. Szef Inuickiej Rady Ekuanitshit Jean-Charles Piétacho zwrócił uwagę, że obecnie to ci, którzy mieszkają najbliżej rzeki zajmą się jej ochroną.„Inuici z Ekuanitshit zawsze byli tymi, którzy chronią Nitassinan (terytorium przodków)”Nitassinan to w języku Inuitów „nasza ziemia”, jak określane są tereny wschodniego Quebeku i Labradoru.„Terytorium przodków” ma w Kanadzie szersze znaczenie niż tylko historyczne. To pojęcie, które w ostatnich latach często pojawia się w mediach i oficjalnych wypowiedziach. Władze państwowe, lokalne, a także instytucje publiczne dbają, by na początku oficjalnych wystąpień dokonać „land acknowledgement”, czyli oficjalnej deklaracji, że spotkanie odbywa się na tradycyjnych terytoriach danego miasto Toronto na swojej stronie internetowej „oficjalnie uznaje, że jesteśmy na tradycyjnych terytoriach wielu narodów, w tym Mississauga znad rzeki Credit, Anishnabeg, Chippewa, Haudenosaunee i Wendatów”. Jak tłumaczy na swojej stronie internetowej Uniwersytet Toronto, „uznanie terenów to obyczaj rdzennych mieszkańców, używany by wyrazić wdzięczność dla tych, którzy tu mieszkają i oddać szacunek tym, którzy żyli i pracowali na danym obszarze dawniej i żyją teraz (…) jest przypomnieniem o szerszej perspektywie”.Zobacz także: Niepokojące dziury w ziemi pojawiają się w Chorwacji Odwoływanie się do nadawania osobowości prawnej rzekom czy „tradycyjnym terenom przodków” może być zresztą skuteczniejszą ochroną niż wpisywanie na listy obszarów chronionych. CBC poinformowała, że na tradycyjnym i wpisanym na taką listę liczącym sobie 2000 lat indiańskim leśnym cmentarzysku w Kolumbii Brytyjskiej zostały wycięte drzewa, najprawdopodobniej przez jedną z firm prowadzących w okolicy przemysłowy wyrąb. Trwa obecnie dochodzenie prowadzone przez władze prowincji, ale Indianie wskazują, że od lat domagają się lepszej ochrony takich właśnie kulturowo ważnych utworzenia: 14 marca 2021, 10:19Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.
rzeka w kanadzie i usa